poniedziałek, 5 maja 2014

28.

 Louis pewnego dnia postanowił, że muszę pojechać z nim do jego rodziny w Doncaster. Wszyscy jego najlepsi przyjaciele ich znali i tylko ja byłam wyjątkiem. Lou bardzo upierał się, bym pojechała z nim do nich i w końcu uległam. Kto normalny mógłby się oprzeć tej słodkiej twarzyczce? Żartuję. Louis zagroził mi, że opowie Niallowi o moim wstydliwym wypadku z dzieciństwa. Czasami zastanawiałam się, czemu się z nim przyjaźnię...
 Właśnie dlatego dwa dni przed świętami, zamiast siedzieć w moim domu w Londynie, siedziałam na kanapie w domu jego rodziny. Moja mama, o dziwo, nie była aż tak niezadowolona z tego pomysłu, jak się spodziewałam. Może dlatego, że i tak zawsze, gdy pomagałam jej w gotowaniu na święta, musiałam coś zepsuć.
 Byłam tu już 3 dzień i zdążyłam całkiem dobrze poznać każdego z nich. Mama Louisa była naprawdę urocza i... bardzo w ciąży. Wprost cała promieniała z radości i gdy tylko byłam w jej pobliżu, nie mogłam powstrzymać się od szerokiego uśmiechu.
 Wszystkie jego siostry były świetne. Bliźniaczki były jak małe przylepy, nawet w tym momencie leżałyśmy w trójkę na kanapie i przytulały się do mnie, podczas gdy oglądałyśmy bajkę, którą wybrały. Fizzy była śmieszna i co chwilę rozbawiała mnie swoimi uwagami, najbardziej z całego rodzeństwa przypominała mi z zachowania Louisa. Z Lottie dogadywałam się z nich wszystkich najlepiej, prawdopodobnie dlatego, że dzieliła nas najmniejsza różnica wieku, mniejsza nawet niż mnie i Lou.
 - Dobra, wynocha!
 Louis wszedł do salonu i machnął ręką w kierunku drzwi, pokazując bliźniaczkom, by poszły.
 - Ok, ale później będę mogła Cię uczesać - odpowiedziała jedna  z nich.
 Nie miałam pojęcia czy to Phoebe czy Daisy, jak dla mnie obie wyglądały identycznie.
 - W porządku - mruknął Louis i westchnął teatralnie, ale widziałam lekki uśmiech na jego twarzy.
 Obie siostry wybiegły z pokoju, obmyślając już co zrobią z włosami Louisa. Nie miały, aż tak dużego pola do popisu jak w moim przypadku. Godzinę musiałam później rozczesywać włosy z wszystkich kołtunów.
 - Louis! - krzyknęłam. - Dlaczego je wygoniłeś, oglądałyśmy razem...
 Spojrzałam na ekran, nie mogąc sobie przypomnieć tytułu bajki, Lou zaśmiał się pod nosem i wyłączył telewizor. Opadł na kanapę obok mnie, położył nogi na moich kolanach i założył ręce za głowę. Komuś wygodnie się siedziało i to na pewno nie byłam ja.
 - W ogóle już nie masz dla mnie czasu! - krzyknął z niezadowoleniem. - Siedzisz tylko albo z moimi siostrami albo moją mamą.
  - Chciałeś, żebym się z nimi poznała - mruknęłam, śmiejąc się lekko.
 - Ok, już je poznałaś. Teraz możesz spędzić trochę czasu ze swoim najlepszym przyjacielem - powiedział, szczerząc się w moją stronę.
 - Właściwie to umówiłam się niedługo z Lottie na bieganie - odpowiedziałam, ale widząc jego minę, szybko dodałam: - Żartuję, biegałyśmy rano.
 Louis pokiwał głową, a na jego twarzy pojawił się wyraz zadowolenia.
 - Boże, bez obecności El przez kilka dni stajesz się nieznośny - zażartowałam.
 Louis otworzył parę razy usta i zamknął, widocznie zabrakło mu jednej z jego mądrych odpowiedzi.
 - W takim razie dobrze, że dzisiaj przyjeżdża - mruknął, przewracając oczami.
 - Szkoda tylko, że zobaczę się z nią chwilę, zanim będę musiała złapać pociąg.
 Westchnęłam głośno, zdecydowanie niezadowolona z tego faktu, dawno nie miałam okazji, żeby porozmawiać dłużej z El na jakieś bardziej prywatne tematy. Minęło zbyt dużo czasu.
 - Co jest z Tobą i Niallem? - spytał nagle Louis, całkowicie zmieniając temat.
 Spojrzałam na niego ze zdziwieniem, a on uniósł pytająco brew, czekając na moją odpowiedź.
 - Co masz na myśli?
 - Dawno nic mi o nim nie wspominałaś - mruknął, wzruszając nieznacznie ramionami. - Na przykład nie mówiłaś mi nic o swoich urodzinach.
 - Och - wyrwało mi się, miałam nadzieję, że chodziło mu o coś całkiem innego, że może dowiedział się czegoś od Nialla. - Hm, wydaje mi się, że Niall unikał mnie na początku. Właściwie zaczął unikać mnie od tej sytuacji z Chrisem, no wiesz jak Cię pobili.
 Louis skrzywił się, gdy przypomniałam mu o tym, teraz właściwie bardziej mnie to śmieszyło niż złościło. W końcu Louis mógł się tego spodziewać, po tym co powiedział. Byli chłopacy raczej nie lubią słuchać o tym, jak ktoś "pieprzy ich eks", tym bardziej, że im się to wcześniej nie udało. 
 - Ok, więc gdy w końcu znalazłam go, siedział z tymi chłopakami z... - przerwałam na chwilę, zastanawiając się. - 5 Seconds of Summer?
 Louis pokiwał głową, dając mi znać, że dobrze zapamiętałam ich nazwę i nie odezwał się ani słowem, czekając, aż będę kontynuować.
 - Naprawdę fajne z nich chłopaki - powiedziałam, zastanawiając się, jak opowiedzieć to, co wydarzyło się dalej. - Hm, Michael tak jakby mnie podrywał?
 Wyszło to bardziej jak pytanie niż stwierdzenie, ale Louis nie wyglądał w ogóle na zaskoczonego tą informacją.
 - Typowe - mruknął pod nosem.
 - Któryś z nich powiedział do niego coś o tym, że nie powinien podrywać dziewczyny swojego kumpla, byłam zbyt pijana, żeby zrozumieć o co im chodzi, póki Niall praktycznie nie udusił się swoją colą i powiedział im, że nie jesteśmy razem.
 Louis wyglądał teraz na jeszcze bardziej zainteresowanego tematem, a jego oczy zabłysły z ciekawości.
 - No, co było dalej?
 Czułam jak robi mi się gorąco na twarzy i spojrzałam w dół na moje dłonie, które położyłam na moich udach.
 - Ugh, właściwie nie jestem pewna. Tak jakby spojrzałam na Nialla, jakby powiedział właśnie coś bardzo przykrego dla mnie.
 - Och - wyrwało się Louisowi i słyszałam w jego głosie, że był podekscytowany. - Co było dalej? - spytał kolejny raz.
 Chyba wolałam, jak milczał i nie popędzał mnie, ale wiedziałam, że nie może doczekać się końca tej historii.
 - Objął mnie ramieniem, a ja wtuliłam się w niego i... położyłam mu rękę na kolanie.
 Uniosłam spojrzenie na Louisa, który szczerzył się do mnie.
 - No no, Sky, Ty niegrzeczna dziewczynko - zakpił, widząc moje zażenowanie.
 Zepchnęłam jego stopy z moich nóg, na co tylko się zaśmiał, a ja prychnęłam pod nosem z rozbawieniem. Louis sięgnął po mój telefon i zaczął coś na nim robić, ale nawet się tym nie przejmowałam.
 - Taa, możliwe, że Niall zachowywał się ostatnio dziwnie - mruknął, nie unosząc na mnie spojrzenia z ekranu.
 - Co? - spytałam ze zdziwieniem, bo miało się to nijak do tego, co mu przed chwilą powiedziałam.
 - Mówiłaś, że olewał Cię od jakiegoś czasu, gdy wyjechaliśmy też zachowywał się inaczej, normalnie cały czas o Tobie gada, a teraz...
 - CO! - wrzasnęłam, przerywając mu.
 Louis spojrzał na mnie wielkimi oczami, przerażony moim wybuchem. Uderzyłam go jeszcze w ramię, dość mocno, na co jęknął i odsunął się ode mnie najdalej, jak się dało. Byłam na niego zła, dlaczego nigdy wcześniej mi o tym nie powiedział? Wrócił do robienia na moim telefonie, tego co robił wcześniej, tylko teraz miał obrażoną minę.
  - Louis... - westchnęłam głośno, zmęczona jego zachowaniem.
 - Ok, może zapomniałem Ci wspomnieć - powiedział i wzruszył lekko ramionami. - Myślę, że jakoś od września... ta, chyba zaczęło się od tego, że strasznie ekscytował się, jak zadzwoniłaś do niego na urodziny. Myślałem, że się posika, jak mówił mi o tym.
 Zacisnęłam usta w cienką linię, czując coraz większą złość w stronę Louisa. Dlaczego nie pomyślał o tym, żeby powiedzieć mi to wcześniej? Co jest z nim do cholery nie tak?
 - Ok, Louis, coś jeszcze, o czym zapomniałeś mi powiedzieć? - spytałam, próbując pozostać w miarę spokojną.
 Louis nie odpowiadał mi przez chwilę, przyglądając się mojemu telefonowi.
 - Um, po prostu dużo o Tobie mówił - mruknął, wzruszając ramionami kolejny raz. - Wypytywał mnie o Bena.
 Pokiwałam wolną głową, zastanawiając się nad jego słowami. Czy to było możliwe, że przez ten cały czas ja też podobałam się Niallowi?
 - Hej, co to jest? - spytał Lou.
 Moja złość na niego już całkowicie zniknęła, przysunęłam się bliżej i spojrzałam na telefon, gdzie był jakiś filmik. Jedyne co mogłam na razie zobaczyć to Niall i Cass. Wcisnęłam "play" i zobaczyliśmy jak oboje tańczą na środku mojego salonu do piosenki One Direction, w tle było słychać mój cichy śmiech.
 - Co to? - spytał Louis, marszcząc nos.
 Zaśmiałam się lekko, wiedząc, że zastanawia się, dlaczego jego tam nie ma.
 - Pamiętam to - mruknęłam. - Byłeś wtedy u El, a oni przyszli do mnie do domu, po tym jak upiłam się po zakończeniu szkoły.
 Louis pokiwał głową, najwidoczniej przypominając sobie, że rzeczywiście coś takiego się wydarzyło. Nie znaliśmy się wtedy zbyt długo, może 2 tygodnie. Pamiętam, że poleciało "One Way Or Another" i Cass zaczęła się cieszyć jak głupia. Nie wiem, dlaczego nigdy wcześniej tego nie obejrzałam.
 Na ekranie do wcześniejszej dwójki dołączyłam ja i Liam, Harry zabrał wtedy ode mnie telefon, przejmując rolę kamerzysty. Louis zaśmiał się, słysząc jak śpiewam głośno, niesamowicie fałszując, za co kolejny raz uderzyłam go w ramię.
 Zobaczyliśmy jak Niall zbliża się niebezpiecznie blisko kamery w telefonie, a później przez chwilę było tylko widać jego koszulkę. Odsunął komórkę od siebie na wyciągnięcie ręki. Rzeczywiście, jak teraz o tym myślę, Niall zabrał telefon od Harry'ego i kręcił przez chwilę samego siebie. Teraz naprawdę byłam zdziwiona, że nie pamiętałam o tym, żeby to obejrzeć. Przecież minęło już prawie pół roku od tamtego dnia.
 - Hej Sky, popatrz właśnie tańczysz tam z tyłu... - Niall przesunął na chwilę telefon, także za jego plecami można było zobaczyć jak skaczę koło Liama i Cass.
 Niall wrócił kamerą na siebie i wyszczerzył się, pokazując przy tym prawie wszystkie swoje zęby.
  - Wiem, że znamy się krótko, ale już mogę powiedzieć, że jesteś świetną dziewczyną i... naprawdę gorącą laską - mruknął i puścił oczko w stronę obiektywu.
 Czułam jak serce bije mi mocno w piersi i byłam całkiem pewna, że nawet Louis może je usłyszeć w tym momencie. Dlaczego do cholery oglądałam to dopiero pierwszy raz?
 - I wiesz co Sky, myślę, że w momencie, kiedy to oglądasz jesteśmy już razem - powiedział żartobliwym tonem i po tym filmik się skończył.
 Louis spojrzał na mnie z szeroko ustami, wyglądając, jakby był w głębokim szoku i byłam pewna, że wyglądałam tak samo.
 - Co kurwa? - spytał w końcu.
 Zabrałam mu telefon z ręki i wcisnęłam jeszcze raz "play", a potem kolejny raz i kolejny.

*

 Weszłam do domu i pierwsze co zrobiłam, to wytarłam twarz o swoją bluzę. Pilnie potrzebowałam pójść pod prysznic, cała lepiłam się od potu po trasie, którą przed chwilą przebiegłam. Wbiegłam po schodach, prawie zderzając się z moją mamą, która cofnęła się ode mnie szybko. Wyciągnęła przed siebie dłoń, pokazując mi, żebym nie zbliżała się do niej.
 - Nawet do mnie nie podchodź - powiedziała.
 Zaśmiałam się lekko, obeszłam ją i ruszyłam w stronę łazienki.
 - Zostawiłam Ci pocztę na łóżku! - zawołała jeszcze za mną.
  Gdy już weszłam pod prysznic, wcale się nie śpieszyłam, relaksując się pod ciepłym strumieniem wody. Miałam jeszcze dużo czasu, żeby przygotować się na imprezę sylwestrową. Po dobrych 30 minutach wyszłam z łazienki owinięta ręcznikiem, po drodze do pokoju minęłam mojego brata, który widząc mnie, krzyknął głośno i uciekł. Co za idiota.
 Weszłam do pokoju i zabrałam się za rozczesywanie moich włosów, co potrafiło być naprawdę uciążliwe. Czasem miałam ochotę po prostu ściąć je na krótko, ale potem przypominałam sobie, jak źle wyglądałam w takiej fryzurze. Ugh, nigdy więcej.
 Dopiero po chwili zauważyłam na łóżku białą kopertę, wcześniej całkowicie wyleciało mi z głowy, że mama mówiła coś o poczcie dla mnie. Wzięłam ją do ręki, przyglądając się jej podejrzliwie, już podejrzewałam co to jest. W środku znalazłam pojedynczą karteczkę tak jak ostatnio. Kolejna groźba od fanki chłopaków, skrzywiłam się i zgniotłam papier w ręce, rzucając go w stronę kosza.
 Postanowiłam się tym nie przejmować i zamiast tego skupić się na czymś innym, jak szykowanie się na imprezę. Nie zajęło mi to zbyt dużo czasu, jak zawsze zresztą. Zrobiłam sobie lekki makijaż, ubrałam czarne rurki i jedną z moich bardziej imprezowych bluzek. Właściwie chyba jedyną. Prawie zawsze nosiłam rozpuszczone włosy, ale tym razem związałam je w luźnego koka.
 Zostało mi jeszcze jakieś 30 minut, więc opadłam na łóżko i zaczęłam przeglądać twittera na moim telefonie. Nuda. Później weszłam na instagrama. Nuda. W końcu nie widząc innej opcji, zaczęłam robić sobie zdjęcia. Gdy drzwi do mojego pokoju otworzyły się, tak bardzo się wystraszyłam, że upuściłam sobie telefon na twarz.
 - Co robisz? - spytała Cass podejrzliwie.
 - Um, nic - mruknęłam, podnosząc się z łóżka.
 - Ok... Gotowa?
 Pokiwałam głową i zeszłyśmy na dół, gdzie w samochodzie czekali już na nas Aiden i Ana. Jechaliśmy na imprezę do jakiegoś klubu, w którym wcześniej nie byłam. Ale podobno miał płaski dach, otoczony barierką, więc będziemy mogli tam wyjść, żeby przywitać nowy rok.
 Gdy tylko znalazłam się w środku, wytrzeszczyłam oczy, zauważając pełno znajomych mi twarzy. Znajomych z gazet lub telewizji!
 - O mój Boże, Sky... - jęknęła Cass, szarpiąc mnie za ramię.
 - Wiem - odpowiedziałam, pochłaniając wzrokiem wszystko dookoła.
 Aiden i Ana zostawili nas same, więc poszłyśmy poszukać naszych przyjaciół. Było to dosyć trudne zadanie, ale po kilku minutach w końcu nam się to udało. Od razu zauważyłam, że przy stoliku jest więcej osób niż zazwyczaj.
 - Deo! - wrzasnęła Cass i podbiegła do chłopaka.
 Pokręciłam głową z rozbawieniem, widząc jak rzuciła się na jego szyję, prawie go przy tym wywracając na ziemię. Właściwie pierwszy raz widziałam ich razem jako parę i musiałam przyznać, że całkiem fajnie ze sobą wyglądali.
 - Hej Sky - powiedział Niall, uśmiechając się w moją stronę.
 - Hej - mruknęłam, czując jak robi mi się gorąco na twarzy.
 Wciąż miałam w pamięci ten filmik, który znalazł Louis na moim telefonie. Obejrzałam go już tyle razy, że straciłam rachubę.
 Dopiero teraz przyglądając się osobom przy stole, zauważyłam, że jest tutaj też Gemma, od razu pomachałam do niej, a ona wyszczerzyła się do mnie w bardzo podobny sposób, jak robił to Harry.
 - Louis, wszystkiego najlepszego! - krzyknęłam.
 Postanowiliśmy, że impreza sylwestrowa będzie jednocześnie sposobem na świętowanie jego urodzin, które miał kilka dni temu. Uściskałam go, po czym to samo zrobiłam z El, która już od dłuższej chwili wyciągała do mnie ręce.
 - A gdzie prezent? - spytał Louis.
 - Dałam Ci, gdy byłam z Tobą w Doncaster... - powiedziałam, patrząc na niego z niedowierzaniem.
 El zachichotała pod nosem, spoglądając to na mnie, to na niego.
 - Myślałem, że to był prezent na święta! - krzyknął z niezadowoloną miną.
 - Tak, był też na święta, przecież dałam Ci dwa prezenty!
 El zaczęła śmiać się głośniej, na co dołączyłam do niej po chwili. Louis w końcu pokiwał głową, przyznając mi rację. Ciekawe, ile jeszcze chciał prezentów, nie ze mną takie numery.
 Wypiliśmy parę drinków i spędziłam naprawdę sporo czasu z Zaynem i Perrie, co właściwie wcześniej mi się nie zdarzało. Myślę, że zakochałam się w Perrie, wybacz Niall... Na dodatek dowiedziałam się, że Perrie pobiła Zayna w Icy Towerze. Dziewczyna-ideał.
 - Za co teraz wypijemy? - spytałam, unosząc kieliszek.
 - Za Zayna - powiedziała, chichocząc i uśmiechnęła się do niego.
 Przewróciłam oczami, widząc jak bardzo są słodką parą. Nic tu po mnie, Perrie wolała Zayna.
 - Za Zayna i za Ciebie! - zawołałam, po czym wypiłam wszystko.
 Widziałam, że im obojgu spodobał się ten toast i zrobili to samo co ja. Postanowiłam dać im chwilę dla siebie i porozmawiać teraz z kimś innym. Przy naszym stole zostali tylko Louis, El i Liam, reszta zniknęła gdzieś jakiś czas temu. Na pewno nie miałam zamiaru pakować się w kolejną parę, dlatego przysunęłam się bliżej Liama, który robił coś na swoim telefonie.
 - Co robisz? - zawołałam, na co praktycznie podskoczył w miejscu.
 Zaśmiałam się, widząc jego zaskoczoną minę, ale gdy zobaczył, że to ja, uśmiechnął się do mnie lekko.
  - Odpisuję mojej siostrze - odpowiedział i schował telefon do kieszeni.
 - Hm, to miłe, mój brat nigdy, by nie napisał mi życzeń na sylwestra - mruknęłam, marszcząc nos.
 Liam zaśmiał się lekko i poklepał mnie po ramieniu, co za pewne miało mnie pocieszyć, ale naprawdę to w ogóle się tym nie przejmowałam. Byłam przyzwyczajona do tego, że moje kontakty z bratem nie były zbyt dobre.
 - Nie mogę uwierzyć, że zaczyna się już nowy rok, 2014! - zawołał Liam z podekscytowaniem.
 Pokiwałam głową, uśmiechając się do niego wesoło. Ten rok był naprawdę niezły, ale miałam nadzieję, że następny będzie jeszcze lepszy. Na przykład zdecydowanie ucieszyłoby mnie to, gdyby Niall został moim chłopakiem. Tak, myślę, że wtedy mogłabym powiedzieć o 2014 roku jako najlepszym kiedykolwiek.
 Liam sięgnął znowu po telefon i zmarszczył brwi, wpatrując się w ekran.
 - Co, mama dzwoni złożyć Ci życzenia? - spytałam z rozbawieniem.
 - Um, nie, to Millie - odpowiedział, nie patrząc na mnie.
 - Czekaj, ta Millie? Ta aktorka, która ma 15 lat? - Liam pokiwał głową w odpowiedzi. - Myślałam, że już z nią nie rozmawiasz.
 - Bo nie rozmawiam - powiedział cicho i wstał z miejsca. - Myślę, że to odbiorę.
 Ok, tego się nie spodziewałam. Rozejrzałam się dookoła mnie i zobaczyłam, że Zayn i Perrie też gdzieś zniknęli, więc zostałam tylko z Louisem i El. Praktycznie jak zawsze.
 - Sky! - zawołała El, chichocząc i pociągnęła mnie za rękę, żebym się do nich przysunęła.
 Przyciągnęła mnie tak bardzo, że praktycznie się na nią położyłam. Spojrzałam ze zdziwieniem na Louisa, który westchnął głośno.
 - Trochę się upiła - wyjaśnił.
 - Role się odwróciły, co? - zakpiłam.
 Zaśmiałam się głośno, widząc jego minę. Zawsze to Louis się upijał i El musiała go ogarniać, należało się dziewczynie zaszaleć od czasu do czasu, prawda?
 - Hej! - zawołał Niall, stając nad nami. - Już prawie 24, chodźcie na zewnątrz.
 Ruszyłam za nim, a El i Louis szli wolno za nami, śmiejąc się co chwilę do siebie. Weszliśmy po schodach na górę, po czym wyszliśmy na dach, gdzie było już naprawdę sporo osób. Wyglądało na to, że ponad połowa klubu postanowiła tutaj wyjść, żeby przywitać nowy rok. Obróciłam się jeszcze raz za Lou i El, ale nigdzie nie mogłam ich dostrzec. Nie byłam nawet pewna, czy faktycznie weszli tu za nami. Jedyne co widziałam wokół to zakochane pary. Cudownie.
 - Sky! - zawołał Niall, gdy zauważył, że nie idę za nim.
 Podszedł do mnie, złapał mnie za dłoń i pociągnął przez tłum w miejsce, gdzie było trochę mniej ludzi. 
 - Czy El i Lou w ogóle tutaj weszli? - spytałam go.
 Niall wzruszył ramionami i rozejrzał się dookoła.
 - Wow, pełno tutaj par.
 Pokiwałam głową na jego słowa i przygryzłam wargę, czując się trochę niezręcznie. Ludzie zaczęli już odliczać czas do wybicia 24. Niall wrócił wzrokiem do mnie i widziałam jak jego spojrzenie pada na moje usta, które właśnie przygryzałam zębami.
 - Wiesz... - zaczął, uśmiechając się do mnie. - Nie mam kogo pocałować o północy.
 - Och - wyrwało mi się.
 Niall chyba źle to zrozumiał, bo szybko pokręcił głową.
 - Um, nie to miałem na myśli, właściwie to... - przysunął się do mnie bliżej, tak że mogłam poczuć jego oddech na moim nosie. - Mam nadzieję, że taka jedna dziewczyna będzie chciała mnie pocałować.
 Uniosłam wzrok na jego oczy, czując jak serce mocno wali mi w piersi. Wiedziałam, że mówi o mnie, ale idąc na tę imprezę nigdy nie spodziewałabym się, że spotka mnie coś takiego. Ludzie wokół nas zaczęli odliczać jeszcze głośniej, gdy zostało już tylko parę sekund.
5... Niall złapał delikatnie dłonią za mój podbródek, uśmiechając się lekko.
4... Nie mogłam uwierzyć, że to dzieje się naprawdę.
3... Jedyne co teraz widziałam to Niall i nie liczyło się dla mnie już nic innego.
2... Niall pochylił się tak, że nasze czoła się stykały, a nasze usta dzieliły jedynie milimetry.
1... Przymknęłam oczy, czując jakby stado motylów próbowało wyrwać się z mojego brzucha.
 Wiele razy wyobrażałam sobie tę chwilę i tym razem wreszcie działo się to naprawdę. Niall musnął moje usta niepewnie, czekając na moją reakcję. Właściwie nie wiem czego on się spodziewał, ale ja chciałam wykorzystać z tego, jak najwięcej mogłam. Objęłam go rękami za szyję, przyciągając jego twarz bliżej i oddałam mu pocałunek. Po chwili dłonie Nialla spoczęły na moich biodrach i przycisnął mnie bardziej do swojego ciała. Chyba dalej nie mogłam do końca uwierzyć, że to nie był sen.
 I mimo tego, że nasze nosy zderzyły się parę razy, i mimo tego, że wokół nas było pełno obcych ludzi, i mimo tego, że  ktoś inny nie nazwałby tego idealnym pocałunkiem. Dla mnie taki właśnie był. Był idealny, bo to był Niall. Mój Niall.

*

Co robię pomiędzy jedną maturą a drugą? Piszę rozdział! ;D
Nie mogłam się powstrzymać...

Ok, więc:
Po 1. Scena z nagrywaniem filmiku naprawdę była w opowiadaniu, a dokładniej w 7. rozdziale.
Po 2. Co sądzicie o zakończeniu rozdziału? Bo ja nie jestem pewna czy dobrze to wyszło XD
Po 3. Tak jak już raz wspominałam, będę mieć drugie opowiadanie, o 5sos, ale to niedługo!
Po 4. Dzięki za komentarze i życzenie mi powodzenia na maturze, mam nadzieję, że pomoże! <3

19 komentarzy:

  1. (zanim przeczytam!!!!!) JAK POLSKI??????

    OdpowiedzUsuń
  2. jej pierwszy komentarz należy do mnie joł! świetny rozdział i awww. Umm... bardzo lubię relację Louis-Sky jako przyjaciół jest tak ugh, jaką chciałabym mieć. Sky i Niall nareszcie razem! No czyli oficjalnie jeszcze nie, ale jak był już pocałunek to ten no! :D powodzenia na dalszych egzaminach i weny xx ilysm xx

    OdpowiedzUsuń
  3. JEEEEZUUUUUUUUUUUUUUUUU.... jak mogła nie zauważyc. hahah :) idealnie!!! kurna. no nareszcie!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Habbxoaknsbjxinrndkdnfjlpaowbnc *-*
    Takiego obrotu spraw to ja się nie spodziewałam xD
    Super rozdział, kocham to :* Powodzenia na maturze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. O MOJ BOZE! W KONCU HZJDHJDJDGSKGSBYSJZHZJHXHB

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki i dziękuję za te trzy dni wolnego ;D
    Cieszę się, że w końcu się do siebie zbliżyli....
    Jeśli mogę coś zasugerować to błagam, nie pisz że jakaś psychiczna fanka ją porwie bo to było już w tylu blogach że staje się nudne a twój blog od początku był mega oryginalny!
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  7. iwhaivayidakvs ♥ cudowny jak zawsze xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty jak zwykle :) Powodzenia kochana xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Boshhh genius :*
    Rozdział świetny, a końcówka.... Ale Sky długo na to czekała :) Super =)
    Jak matura? Który temat wzięłaś na polskim, bo ja ten o Potopie :)

    Zapraszam też do mnie:
    onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też pisałam o potopie, myślę, że nie było źle i co do polskiego i co do matmy :)

      Usuń
  10. A świetny. W końcu Niall i Sny się pocałowali. Przez to nie mogę się uspokoić. Czekam szybko na nexta. A co do matury myślę, że poszła ci znakomicie czytam kciuki<3

    OdpowiedzUsuń
  11. OMFG!!! Nareszcie. Tak długo czekałam. @mysweetiejade

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezus!!!!!! Trzymaj mnie,bo padnę!!! Nareszcie Niall i Sky się pocałowali <3 i to w nowy rok :) normalnie boskie. A ten film to zajebiaszczy xD kocham <3
    Pozdrawiam Clauduśka xx.
    Ps mam nadzieje,że maturę napiszesz najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Leże... genialne.. :)) /Mii

    OdpowiedzUsuń
  14. nvioprncip ndvipsvh pklanhiidvpi bwcru
    Nawet nie wiem co powiedzieć! Ten rozdział jest zdecydowanie moim ulubionym!
    Nie spodziewałam się,że Lou będzie chciał aby jego rodzina poznała Sky.
    Umarłam po pocałunku Sky i Nialla.!
    Czekam na next ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł z filmikiem... Geniaalne. Pocałunek, to pocałunek nie będę tego przeżywać jak ... ekhem. Pomysły masz genialne. C:
    Powodzenia na maturze ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. NAjlepszy! :* /Ana

    OdpowiedzUsuń