piątek, 1 sierpnia 2014

4.

 Zamrugałam parę razy, widząc na sobie dużą, luźną koszulkę, która zdecydowanie nie należała do mnie. Byłam właśnie w mieszkaniu Nialla, siedziałam na jego łóżku i miałam na sobie jego koszulkę. Cholera.
 Podniosłam się z materaca, rozglądając się dookoła, bo wczoraj nie miałam czasu, żeby tego zrobić. Dużą część pokoju zajmowało jego wielkie łóżko, a po drugiej stronie mogłam zobaczyć ogromną szafę, do której bez problemu mogłabym wejść. Podeszłam bliżej lustra, które było zamontowane w jej drzwiach i przyjrzałam się mojej twarzy. Miałam rozmazany makijaż wokół oczu, ale oprócz tego wyglądałam na zrelaksowaną i zadowoloną. Włosy odstawały mi w każdą stronę i nie było już widać śladu po misternym koku, w który uczesana byłam na wesele.
 - Niall? - usłyszałam głos z zewnątrz.
 Odwróciłam szybko głowę w stronę drzwi i zamarłam, myśląc, że ktoś chce tu wejść.
 - Co tu robisz, Harry? - spytał Niall zaspanym głosem.
 Odetchnęłam z ulgą, wiedząc, że teraz Harry nie będzie miał już powodu, żeby tutaj przyjść. Podeszłam bliżej drzwi i oparłam się o ścianę, czekając na dalsze wydarzenia.
 - Nikt nie wie, gdzie jest Sky - odpowiedział mu, a ja przełknęłam nerwowo ślinę. - Powiedziałem Louisowi, żeby się tym nie przejmował i został z El, a ja się tym zajmę.
 Niall nic nie odpowiedział i zastanawiałam się, jak musiał teraz wyglądać. Czy bał się, że Harry dowie się, że tutaj jestem, czy może w ogóle by mu to nie przeszkadzało? Znając Nialla, to drugie było bardziej prawdopodobne. Gdy dalej się nie odzywał, Harry znowu zaczął mówić.
 - Zostawiła swoją walizkę w aucie Lottie i w ogóle się po nią nie zgłosiła. Miała zostać na noc u swojego taty, ale nie mam pojęcia, gdzie on mieszka. Dzwoniłem do niej i nie odbiera telefonu. Myślisz, że tak po prostu zabrała się tam, nie biorąc ze sobą swoich rzeczy?
 - Nie wydaje mi się - odpowiedział Niall.
 Teraz już doskonale mogłam sobie wyobrazić jego zadowolony uśmieszek. Nie byłam pewna, co powinnam zrobić. Miałam dalej stać w tym miejscu i udawać, że mnie tutaj nie ma czy wyjść tam?
 - Niall? - mruknął Harry. - Dlaczego po całej podłodze masz rozsypane guziki?
 Zaklęłam pod nosem i zamknęłam oczy, przypominając sobie, jak rozerwałam jego koszulę. Oczywiście, że Harry musiał je zaważyć. Naprawdę cudownie.
 - Um... - zaczął Niall niepewnie.
 - Spałeś z kimś? - spytał Harry z podekscytowaniem. - Kto to był, Niall? Jest dalej tutaj?
 Mogłam usłyszeć jego kroki zbliżające się do sypialni i spojrzałam znowu w stronę drzwi. Szybko przesunęłam dłonią przez włosy, próbując choć trochę je ogarnąć.
 - Harry - powiedział Niall.
 Nie miałam pojęcia, co tam się dzieje, ale wiedziałam, że muszę stąd wyjść. Harry i tak dowie się o wszystkim.
 - Niall, nie mów, że to była... Cholera, Niall.
 Położyłam dłoń na klamce i wzięłam głęboki oddech, zanim wyszłam do przedpokoju. Harry i Niall od razu odwrócili się w moją stronę. Oboje zmierzyli wzrokiem całą moją sylwetkę i dopiero teraz przypomniałam sobie, że mam na sobie tylko koszulkę Nialla.
 - Hej Sky - powiedział Harry. - Nie mogę powiedzieć, że jestem bardzo zaskoczony, że Cię tu widzę.
 Zarumieniłam się i uśmiechnęłam do niego niepewnie. Wow, to było niezręczne. W ogóle nie pomagało w tym wszystkim to, że Niall patrzył na mnie tak, jakby z powrotem chciał mnie zabrać do jego pokoju.
 - Niezłe seks-włosy - mruknął Harry, pokazując w kierunku mojej głowy.
 Od razu podniosłam do nich ręce, choć zdawałam sobie sprawę z tego, że bez szczotki na niewiele się to zda. Nie wiedziałam, co powiedzieć w tej całej dziwnej sytuacji.
 Harry patrzył to na Nialla, to na mnie i w końcu odchrząknął, zwracając na siebie naszą uwagę.
 - Mam Twoją walizkę w samochodzie, pójdę po nią.
 - Dzięki Harry - odpowiedziałam.
 Po chwili Niall i ja zostaliśmy sami. Niall miał na sobie tylko bokserki i jego włosy były w podobnym stanie co moje. Odetchnęłam głośno, patrząc na niego. Wyglądał świetnie jak zawsze, niezależnie od pory dnia.
 Niall zrobił krok w moją stronę, ale zanim mógł podejść bliżej, powiedziałam:
 - Jestem głodna.
 - Co? - spytał Niall ze zdziwieniem.
 - Jestem głodna - powtórzyłam. - Masz coś do jedzenia?
 Niall patrzył na mnie przez chwilę, po czym pokiwał głową i wszedł do jakiegoś pokoju, gdzie przypuszczałam, była kuchnia. Poszłam za nim i usiadłam na krześle przy stole, rozglądając się z ciekawością po pomieszczeniu. Wszystko wyglądało na drogie i nowoczesne.
 - Sky?
 Spojrzałam na Nialla, który trzymał w dłoni opakowanie płatków. Uniósł pytająco brew, a ja pokiwałam głową. Po chwili Niall siadł przy stole razem ze mną i nalał mleko do dwóch misek. Splatałam i rozplatałam nerwowym gestem palce u rąk, próbując nie patrzeć na niego zbyt dużo.
 Harry zajrzał do środka i gdy zobaczył nas przy stole, zmarszczył ze zdziwieniem brwi.
 - Um, ok, Twoja walizka jest w przedpokoju. Kiedy lecisz?
 - O 12 - odpowiedziałam, uśmiechając się do niego niepewnie.
 Harry pokiwał głową i podszedł do mnie, po czym przytulił mnie mocno.
 - Możesz przeprosić Lou i El za to, że się z nimi nie pożegnam?
 - Jasne.
 Harry wyszedł z kuchni i po chwili usłyszeliśmy, jak zamykają się za nim drzwi. Teraz naprawdę już byliśmy sami. Nasypałam płatków do mojego mleka i od razu zabrałam się do jedzenia, nie podnosząc wzroku z miski.
 Przez kilka następnych minut jedliśmy w ciszy, a później wstałam od stołu i zabrałam naczynia do umywalki.
 - Zostaw to, włożę je później do zmywarki.
 Pokiwałam głową i odwróciłam się z powrotem w stronę Nialla.
 - Sky... - zaczął.
 - Mogę skorzystać z łazienki? Muszę się trochę ogarnąć przed lotem - powiedziałam, pokazując na moją twarz.
 Niall westchnął cicho i zaprowadził mnie do łazienki, gdzie usiadł na brzegu wanny.
 - Co robisz? - spytałam ze zdziwieniem.
 - W szafce nad umywalką jest nowa szczoteczka do zębów - powiedział, nie odpowiadając na moje pytanie.
 Otworzyłam szafkę i tak jak mówił, znalazłam tam zapakowaną szczoteczkę. Umyłam szybko zęby i ochlapałam twarz wodą, po czym Niall podał mi ręcznik.
 - Szczotka do włosów? - spytałam.
 Gdy Niall podał mi i to, rozczesałam moje kołtuny. Przez cały ten czas Niall przyglądał się wszystkiemu, co robię, jakby była to najbardziej interesująca rzecz na świecie. Czułam się dziwnie, będąc w jego towarzystwie, po tym wszystkim co stało się między nami w nocy.
 Wyszłam z łazienki i podeszłam do mojej walizki, z której nawet niczego wcześniej nie używałam. Niepotrzebnie spakowałam, aż tyle rzeczy. Otworzyłam ją i wyciągnęłam dżinsy, po czym szybko wciągnęłam je na nogi.
 - Możesz to sobie zostawić - mruknął Niall, nawiązując do jego koszulki, którą miałam na sobie.
 Nawet nie zauważyłam, że przyszedł tu za mną, ale właściwie nie powinnam się temu dziwić.
 - Niall... Nie mogę.
Niall zacisnął usta w linię i pokiwał głową, odwracając ode mnie wzrok. Ściągnęłam koszulkę szybko z siebie, po czym zamieniłam ją na jedną z moich. Wyciągnęłam do Nialla jego bluzkę i myślałam, że po prostu ją ode mnie zabierze, ale on złapał mnie za rękę.
 - Musisz już wracać? Musisz w ogóle tam wracać?
 Czułam, jakby serce podeszło mi do gardła i nie mogłam oderwać wzroku od jego smutnych oczu.
 - Wiesz, że teraz tam mieszkam - odpowiedziałam i dało się usłyszeć niepewność w moim głosie. - Wiesz, że mam... chłopaka.
 Cholera, Anton. Wytrzeszczyłam oczy i puściłam szybko rękę Nialla, dopiero teraz przypominając sobie o moim chłopaku, który został w Holandii. Byłam okropnym człowiekiem. Niall skrzywił się, a ja szybko nachyliłam się do walizki i wyciągnęłam z niej trampki. Ubrałam je na stopy, po czym próbowałam zapiąć walizkę, ale kolejny raz miałam z tym problem.
 Po dłuższej chwili mojego męczenia się z zamkiem, Niall wreszcie postanowił mi pomóc i byłam gotowa, żeby pojechać na lotnisko.
 - Więc... - zaczęłam niepewnie.
 - Miło było Cię... spotkać - powiedział Niall z zadziornym uśmiechem.
 Zagryzłam wargę i pokiwałam głową, nie będąc pewną, w jaki sposób powinnam się z nim pożegnać. W końcu Niall pierwszy podszedł do mnie i objął mnie ramionami. Zamknęłam oczy, wdychając jego znajomy zapach. Nie byłam pewna, kiedy będzie następny raz, gdy znowu się zobaczymy.
 - Sky...
 - Muszę już iść - odezwałam się, odsuwając się od niego.
 - Sky - powtórzył znowu.
 - Niall, przestań, proszę...
 Niall wyglądał na rozczarowanego i nawet nie próbował tego ukryć. Założył ręce na pierś i skrzywił się znowu, obserwując, jak otworzyłam drzwi wejściowe i pociągnęłam za sobą walizkę.
 - Do zobaczenia - powiedział cicho.
 - Do zobaczenia.

*

 Wiedziałam, że będę musiała opowiedzieć Antonowi o tym, co się stało. Gdy wróciłam do domu, najpierw porozmawiałam chwilę z mamą i odpowiedziałam na jej pytania. "Co u Liama?" "Jak Louis i El?" "Co u Liama?" "Rozmawiałaś z Niallem?" "Co u Liama?.
 Później postanowiłam pójść do Antona i powiedzieć mu, że go zdradziłam. Na samą myśl, aż się wzdrygnęłam, bo nigdy nie pomyślałabym, że mogłabym komuś zrobić coś takiego. Nigdy nie mogłam zrozumieć ludzi, którzy zdradzali, a teraz sama stałam się jedną z tych osób i czułam się z tym naprawdę źle.
 Przynajmniej byłam na tyle uczciwa, że chciałam przyznać mu się do tego, a niewiele osób mogło się na to odważyć.
 Zapukałam do jego drzwi i czekałam na klatce, nerwowo szurając butem po ziemi. Podejrzewałam, że będzie zły, że będzie chciał ze mną zerwać albo zrobić sobie przerwę. I całkowicie zrozumiałabym, gdyby tak było.
 - Sky!
 Podniosłam wzrok na Antona, który właśnie otworzył drzwi. Wyglądał na podekscytowanego i poczułam się jeszcze gorzej, wiedząc, że zaraz zepsuję mu humor. Anton złapał mnie za rękę i wciągnął do środka mieszkania, zamykając za nami drzwi.
 - Muszę Ci coś powiedzieć.
 - Ok - odpowiedział.
 Pociągnął mnie za sobą do salonu i usiadł na kanapie, na stoliku był włączony laptop, więc właśnie tutaj musiał siedzieć chwilę temu. Zajęłam miejsce obok niego i potarłam dłonią czoło, zastanawiając się, jak powinnam mu to przekazać. Wcześniej przygotowywałam sobie te wszystkie przemowy, ale teraz siedząc tutaj, wszystko wyleciało mi z głowy.
 - No? - ponaglił mnie, zerkając kątem oka w stronę laptopa.
 - Zdradziłam Cię - powiedziałam szybko.
 Anton pokiwał wolno głową i czekałam przez chwilę na jego reakcję, zanim powiem coś więcej.
 - Wiem - odezwał się, patrząc znowu na laptopa. - Widziałem Cię w telewizji i teraz jest też pełno Twoich zdjęć w internecie.
 Wytrzeszczyłam na niego oczy i spojrzałam na ekran, gdzie otwarta była jakaś strona internetowa. Było tam kilka zdjęć Nialla i mnie, jak wchodziliśmy do bloku, w którym mieszka. Cholera. Dlaczego wcześniej nie pomyślałam o tym, że będą robić nam zdjęcia?
 Byłam tak bardzo skupiona na Niallu, że nie myślałam wtedy o niczym innym. Ani o Antonie, ani o paparazzi. To wszystko nie mogło już wyglądać gorzej.
 - Ja... - zaczęłam, nie wiedząc co powiedzieć.
 Gdy wymyślałam różne scenariusze naszej rozmowy, nie przewidziałam tego, że Anton będzie już o tym wiedział.
 - Cholera, tak bardzo mi przykro, rozumiem, że jesteś zły...
 - Nie - przerwał mi. - Nic się nie stało.
 Zamrugałam kilka razy, patrząc na niego z niedowierzaniem. Może nie zrozumiał do końca, co się stało?
 - Przespałam się z nim - powiedziałam dla pewności.
 Anton pokiwał głową i dopiero wtedy zauważyłam, że jest tak samo podekscytowany, jak wtedy gdy przywitał mnie w drzwiach.
 - Nie jestem zły, rozumiem, dlaczego to zrobiłaś.
 Teraz w ogóle nie rozumiałam już, co się wokół mnie dzieje. Nachyliłam się w stronę jego laptopa i przeczytałam kilka zdań artykułu. Nad zdjęciem napisany był wielki tytuł: "Stara miłość nie rdzewieje", a pod spodem pisali o tym, jak to Niall wrócił do swojej byłej dziewczyny.
 - Właściwie jestem trochę zły z jednego powodu - odezwał się nagle Anton. - Że mi nie powiedziałaś.
 - Co? - spytałam ze zdziwieniem, marszcząc brwi. - Przecież właśnie Ci powiedziałam.
 Co do cholery się tutaj działo? Anton zachowywał się, jakby nie miał kontaktu z rzeczywistością.
 - Nie powiedziałaś mi, że chodziłaś z Niallem Horanem z One Direction! - zawołał z entuzjazmem.
 Spojrzałam na niego z niedowierzaniem i mogłam zobaczyć jego podekscytowanie tą całą sytuacją.
 - Nie mogę uwierzyć w to, że moja dziewczyna to była sławnego kolesia... I to jak bardzo sławnego! I nawet nie powiedziałaś mi, że Twój przyjaciel Louis to ten Louis Tomlinson!
 - Myślałam, że o tym wiesz - powiedziałam niepewnie, próbując ogarnąć myślami jego zachowanie. - Moje zdjęcia z nimi były w internecie i w ogóle...
 - Nigdy nie interesowałem się One Direction, cholera. Pamiętam teraz, jak mój kumpel powiedział, że jest pewny, że gdzieś Cię już widział, a ja mu nie uwierzyłem.
 Anton dalej mówił coś o tym, jak to nie zdawał sobie wcześniej sprawy z tego, że znałam sławnych ludzi i że chodziłam z kimś sławnym, a ja zastanawiałam się, czy to do cholery nie jest jakiś głupi kawał.
 - Więc nie jesteś zły, że Cię zdradziłam? Nie chcesz ze mną zerwać?
 - Nie, co Ty - odpowiedział z szerokim uśmiechem. - Wow, to jest naprawdę świetne. Spałaś ze sławnym gościem. Następnym razem polecę z Tobą do Londynu, co? Może w następny weekend? Poznałbym ich wszystkich i...
 Przestałam już słuchać, co do mnie mówił. Wiedziałam tylko jedno, Anton dowiedział się, że mój były chłopak, o którym tyle mu opowiadałam to Niall Horan i chciał to wykorzystać. Chciał wykorzystać mnie i ich, żeby może samemu stać się choć trochę sławnym. Normalnie był naprawdę miłą osobą, ale najwidoczniej nie poznałam jeszcze tej strony jego osobowości. Strony, która była żądna sławy. Miałam ochotę na niego zwymiotować.
 - Zrywam z Tobą - powiedziałam.
 Podniosłam się z kanapy, a Anton wytrzeszczył na mnie oczy.
 - Co do cholery Sky? Dlaczego?
 - Może dlatego, że masz w dupie to, że Cię zdradziłam tylko dlatego, że był to ktoś sławny! Może dlatego, że chcesz, żebym Cię z nimi poznała, żebyś mógł wykorzystać ich sławę!
 - Nie bądź samolubna, Sky - odezwał się Anton, przewracając oczami.
 - Co?
 Spojrzałam na niego wielkimi oczami, nie mogąc uwierzyć w to, co do mnie mówił. Jakim cudem umawiałam się z tym gościem przez dwa miesiące?
 - Miałaś już swoje 5 minut sławy, ja też chcę je mieć.
 Otworzyłam usta i zamknęłam kilka razy, nie wiedząc nawet co na to odpowiedzieć. Ruszyłam szybko w stronę drzwi, chciałam już stąd wyjść i najlepiej nie widzieć go nigdy więcej.
 - Sky, uspokój się! - usłyszałam za sobą. - Robisz problem z niczego!
 Zatrzymałam się przed drzwiami i odwróciłam w jego stronę. Anton zdążył wstać z kanapy i pójść za mną, aż tutaj.
 - Pierdol się - syknęłam. - Nie mogę uwierzyć, że w ogóle się z Tobą umawiałam.
 Anton skrzywił się lekko i chciał coś powiedzieć, ale zanim mógł to zrobić, odezwałam się znowu.
 - I jeśli chcesz wiedzieć, to Louis zaprosił i Ciebie na wesele, ale nie chciałam zabrać Cię ze sobą.
 Anton wyglądał teraz na naprawdę urażonego, ale miałam to gdzieś. Wyszłam z jego mieszkania, mocno trzaskając drzwiami.
 Ręce, aż trzęsły mi się ze złości, gdy jak najszybciej mogłam schodziłam po schodach. Warknęłam pod nosem, gdy poczułam ból w kolanie i musiałam zwolnić. Kurwa mać. Cholerny Anton. Z trzech chłopaków, których miałam, dwóch okazało się idiotami.
 Tylko Niall był inny. Tylko Niall potrafił sprawić, żeby moje serce zabiło mocniej, a oddech uwiązł mi w gardle. Przymknęłam oczy, opierając się dłonią o ścianę i próbowałam się uspokoić.
 Wyszłam na zewnątrz i wyciągnęłam telefon z kieszeni moich dżinsów. Chciałam zadzwonić do Louisa i opowiedzieć mu o wszystkim, co się stało, gdy przypomniałam sobie, że dzisiaj jest pierwszy dzień po jego ślubie i nie powinnam go zadręczać moimi problemami. Dlatego pomyślałam, żeby zadzwonić do Cass, ale przecież była z Deo, który pewnie niedługo będzie wracał do Irlandii i nie chciałam zabierać im ograniczonego czasu, który mieli.  Do Nialla nie mogłam zadzwonić z oczywistego powodu, więc schowałam telefon z powrotem i zaczęłam iść. 
 Jedyną osobą, która mi tutaj została była moja mama i wiedziałam, że mogę jej powiedzieć wszystko. Nawet jeśli chciałaby później zabić Antona. A może raczej przede wszystkim dlatego, że chciałaby zabić Antona.

*

właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam rozplanowanych kolejnych rozdziałów, cholera.

dzięki za to, że czytacie <3

21 komentarzy:

  1. O ja pierdole...Miałam przeczucie, że ten Anton to ćwok! Proszę daj szybko nn, bo nie wytrzymam!! <3 Wiesz, że i tak kocham Sialla prawda? :) No cóż tak już jest i będzie, powodzenia na stażu :D
    Pozdrawiam Clauduśka Duśka xx.

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahhah świetny jest :D a Anton to idiota xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na nn !
    Pisz szybciutko ;*
    Weeeny ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie wierzę hahahahhahahah cudowny!! Niech teraz wróci do londynu do Nialla!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do Liebster Award więcej na http://dawid-kwiatkowski-moja-historia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow!
    Byłam tylko miesiąc w szpitalu, a tak dużo się stało. Nie spodziewałam się, że jak wrócę będzie już 2 część. A co do rozdziału to ŚWIETNY! Dobrze, że zerwała z nim. Ona w ogólne nie miała się z nim wiązać! No ale teraz musi wrócić do Londynu i być z Niall'em. Oni tak strasznie do siebie pasują! ♥♥ @mysweetiejade

    OdpowiedzUsuń
  7. O proszee.. niespodziewany zwrot akcji. :D /Mii

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz co? Powiem ci jedno. Zaskoczyłaś mnie. Spodziewałam się ciąży, spodziewałam się jakiejś rodzinnej sprawy z ojcem bądź bratem przez któr musiałaby zostać w Londynie,czy nawet jakiegoś lekarza który będzie w stanie,zdziałać cud ale nie,spodziewałam się takiej reakcji jej chłopaka..... Jedno wielkie WOW...
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale świnia z tego Antona!
    Rozdział boooski ♥♥♥
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  10. rozdział świetny.
    czekam na next i zapraszam do siebie
    http://my-dreams-is-so-beautifull1d.blogspot.com/
    http://feelings-are-not-toys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepraszam, że tak późno komentuje, ale czytałam na telefonie i całkiem zapomniałam później skomentować, gdy będę już na laptopie ;)
    "Co u Liama?" "Jak Louis i El?" "Co u Liama?" "Rozmawiałaś z Niallem?" "Co u Liama? - mama Sky i jej obsesja(?) na punkcie Liama - hahah <3
    Nie spodziewałam się takiej reakcji Antona! Na to nigdy bym nie wpadła! Zgadzam się z Evi. Też prędzej spodziewałabym się jakiejś ciąży lub spraw rodzinnych przez które by została w Londynie niż tego że poleci z powrotem i Anton tak zareaguje. Na prawdę nie wiem jak na to wpadłaś, jesteś po prostu genialna! :* Rozdział po prostu cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  12. cudo *.* moja koleżanka miała racje ten blog jest najlepszy na świecie <3 ~ Kasia

    OdpowiedzUsuń
  13. boże to jest genialne dawaj szybko next ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jest cudowny. :D
    Nie spodziewałam się takiej reakcji Antona...
    Niech ona będzie teraz z Niallem.
    Proooooszę, bardzoo proszę. xD
    Czekam na nexta. /Biała :*

    OdpowiedzUsuń
  15. PERFECT
    gdzie next? ;c

    OdpowiedzUsuń
  16. Ej kocham cie
    Perfect
    But
    Where's NEXT???!!!
    Ily
    A.

    OdpowiedzUsuń
  17. ona musi wrócić do londynu :D do NIALLA :D <333333

    OdpowiedzUsuń